Ośnieżona góra i fiord w okolicy Kangerlussuaq na Grenlandii

Pod lodem Grenlandii jest prawie 4 miliardy lat historii Ziemi i część można zobaczyć na własne oczy

O Grenlandii ostatnio mówi się głównie w kontekście polityki i surowców. Rzadko pada pytanie, co właściwie kryje się pod tą pokrywą lodu i co z tego może zobaczyć zwykły podróżny, nie geolog ani inwestor. Odpowiedź jest bardziej dostępna niż można by sądzić.

Dlaczego pod lodem Grenlandii kryje się aż tyle?

Lądolód pokrywa około 80% powierzchni Grenlandii, ale to wciąż zostawia odsłonięte ponad 400 tys. km² skalistego wybrzeża – obszar większy niż Niemcy. Według Duńskiego Instytutu Geologicznego (GEUS) historia geologiczna tych skał sięga niemal czterech miliardów lat wstecz, czyli prawie do początków samej planety.

Na tym obszarze GEUS odnalazł ślady 24 z 34 surowców uznanych przez Unię Europejską za krytyczne. Wśród nich są pierwiastki ziem rzadkich, potrzebne do magnesów w silnikach elektrycznych i turbinach wiatrowych, niob, który wzmacnia stal bez dodawania jej ciężaru, oraz grafit, używany jako anoda w bateriach litowo-jonowych. Największe znane złoże, Kvanefjeld na południu wyspy, należy do największych złóż pierwiastków ziem rzadkich na świecie, ale zawiera też duże ilości uranu, a od 2021 r. grenlandzkie prawo zakazuje jego wydobycia. Sam lód, ogromne odległości i brak dróg czy portów sprawiają, że większość pozostałych złóż wciąż pozostaje słabo zbadana.

To nie jest tylko teoria – dwie kopalnie już działają

Mimo trudnych warunków w Grenlandii od 2024 r. działa kopalnia złota Nalunaq koło Nanortalik na południu wyspy, należąca do spółki Amaroq i według planów na 2026 r. ma wydobyć od 25 do 35 tys. uncji złota. Drugą czynną kopalnią jest wydobycie anortozytu i skalenia we fiordzie koło Kangerlussuaq, na zachodnim wybrzeżu.

Dawna kopalnia rubinów Aappaluttoq, na złożu liczącym niemal 2,9 mld lat, zakończyła wydobycie w 2023 r. Poszukiwanie kamieni w tym rejonie trwa jednak nadal – tyle że na mniejszą, lokalną skalę.

Trzy miejsca, gdzie tę geologię można zobaczyć naprawdę

Kangerlussuaq to jedyne miejsce na Grenlandii, do którego prowadzi zwykła droga, a kończy się ona wprost na krawędzi lądolodu. Ma 25 km i jest gruntowa i po drodze mija kilka punktów widokowych na lodowiec. Lodowiec Russell w pobliżu Kangerlussuaq to znane miejsce do obserwowania cielenia się lodu, a stąd można też wyruszyć na wycieczkę terenową na sam lód, pieszą wędrówkę albo przejażdżkę psim zaprzęgiem.

Region wokół Qeqertarsuatsiaat na południu, ok. 150–160 km od Nuuk, leży w obrębie kompleksu anortozytowego Fiskenæsset – jednej z najstarszych formacji skalnych na wyspie. Od 2010 r. lokalni mieszkańcy mogą prowadzić tam małe, licencjonowane poszukiwania kamieni, co napędza skromną, ale rosnącą geoturystykę np. w formie warsztatów jubilerskich czy wypraw w poszukiwaniu minerałów.

Zatoka Elenore na wschodnim wybrzeżu pokazuje sfałdowane, wielobarwne skały – jeden z bardziej fotogenicznych fragmentów grenlandzkiej geologii. To rejon rzadziej odwiedzany niż zachodnie wybrzeże – dociera się tam głównie rejsami wyprawowymi kursującymi latem wzdłuż wschodniego wybrzeża Grenlandii.

Zanim zaplanujecie trasę

Kangerlussuaq to główna brama powietrzna do zachodniej Grenlandii i najłatwiejszy z trzech opisanych kierunków, ale lądolód najlepiej oglądać od czerwca do września, gdy droga na lód jest w pełni przejezdna. Wyprawy w rejon Qeqertarsuatsiaat wymagają lokalnego przewodnika i licencji, a rejsy do zatoki Elenore są sezonowe i rzadkie, więc trzeba planować je z dużym wyprzedzeniem.

Żadne z tych miejsc nie pokaże Wam całej geologii, o której mówi się w kontekście przyszłego wydobycia – większość złóż wciąż leży pod lodem albo w miejscach bez żadnej infrastruktury turystycznej. To, co da się zobaczyć, jest jednak prawdziwe: krawędź lodu, skały sprzed miliardów lat i ludzie, którzy wciąż szukają w nich kamieni.

Kliknij na gwiazdkę od 1 do 5, żeby ocenić!
[Głosów: 0 Ocena: 0]

Piotr Starzyński

More Reading

Post navigation

Leave a Comment

Dodaj komentarz